Bóg w swoim Słowie mówi do nas osobiście. Otwarciu Pisma świętego ma zawsze towarzyszyć myśl, że jest to spotkanie z Bogiem żywym. Tu i teraz On przemawia i objawia swoja wolę. Owocem tego staje się refleksja, która ubrana w komentarz ma inspirować, zachęcać, rzucać światło. Przekonywać nieustannie, że „żywe jest Słowo Boże i skuteczne”.

Oby proponowane komentarze ukazywały to, jakie Boże Słowo może dawać odpowiedzi w naszym sercu.

Starotestamentalne wydarzenie z Księgi Królewskiej, gdzie Elizeusz poleca nakarmić stu ludzi dwudziestoma chlebami jest tylko cieniem, zapowiedzią tego, czego dokona się przez ręce Chrystusa. W opisanym przez Jana wydarzeniu Chrystus pięcioma chlebami i dwoma rybami nakarmił wielotysięczną rzeszę

"Ego sum Pastor Bonus" - Ja Jestem Dobrym Pasterzem. To tytuł, którym Chrystus określa siebie, określa misję, którą Ojciec dał Mu do wypełnienia. Jednak i bez tej deklaracji tłumy instynktownie wyczuwają w Jezusie Chrystusie Dobrego Pasterza posłanego przez Boga. Pasterza, któremu nie chodzi o to,

Wysyłając swoich uczniów Jezus nakazuje im działać prostymi środkami, przestrzega przed bogactwem, przed pokładaniem zbytniej nadziei w bogactwie środków i w rzeczach, które mogłyby wydawać się nieodzowne. Przecież dla podróżującego i chleb jest potrzebny, i torba podróżna, i pieniądze. A tymczasem

Dzisiejsza Ewangelia w doskonały sposób pokazuje to co i dziś możemy spotkać bardzo często, a mianowicie, że można patrząc na Jezusa i słuchając go się rozczarować. Mieszkańcy rodzinnego miasta Jezusa rozczarowali się tym co zobaczyli i usłyszeli. Znali Jezusa, syn cieśli i przez trzydzieści lat

Nierozerwalnie z cudami czynionymi przez Jezusa związana jest wiara. To wiara osoby, której cud dotyczy lub tej, która czyni siebie wysłannikiem. Zewnętrznie pierwszym planem opisanych wydarzeń jest uzdrowienie kobiety oraz wskrzeszenie córki Jaira. Te cuda, choć widoczne, maja ustąpić temu, co

Jak trudno przetrwać piętrzące się zło. Jak trudno wytrwać widząc sam grzech i jego rosnącą moc. Nawet Apostołowie ulegają pokusie i zaczną podejrzewać Jezusa o brak zainteresowania ich losem. "Nic Cię to nie obchodzi?" - czy nie miałem ochoty czasem wykrzyczeć tego samego? Ale w środku, w samym